4 maj 2013

Jak rosną rośliny?

Wzrost - ostatnio temat bardzo ważny. Emma sprawdza czy i ile urosła codziennie! I zadaję ciągle pytania dotyczące tego  jak rosną ludzie, zwierzęta i rośliny. To jak rosną zwierzęta obserwujemy dokładnie na przykładzie modliszki, postaram się to pokazać niedługo. A jeżeli chodzi o rośliny to też postanowiłyśmy się temu bliżej przyjrzeć :)
A ta przygoda z roślinami (i ich wzrostem/uprawą) zaczęła się bardziej klasycznie dość dawno temu gdzieś tak w okolicach stycznia chyba :) Początkiem zabawy było sadzenie sadzonek bananowca. Fragmenty tego banana przywędrowały do nas z daleka :) a dokładnie z Afryki przez laboratoria we Wiedniu i laboratorium kultur in vitro we Wrocławiu prosto do naszego domu :) Namnożony w kulturach in vitro banan został ukorzeniony
 i Emma mogła przesadzić banany do większych doniczek.
A tak jeden z bananów wygląda dzisiaj. Ma już mocno za małą doniczkę i koniecznie trzeba go przesadzić! Do tej pory stał sobie u Emmy w pokoju ale ze względu na rozmiary i ładną pogodę przeniósł się na balkon :) a jeżeli dalej będzie tak rósł...a będzie ponieważ to nie jest banan karłowy przeznaczony do uprawy w domach :) to czeka go wyprowadzka do dziadków.
Ale odkąd w domu mamy banany Emma chciała zobaczyć skąd je mamy i co to są te kultury o których mama ciągle opowiada. Wybrałyśmy się więc na wycieczkę :)
 Pokój hodowlany laboratorium to jednak ciekawe miejsce (o ile nie trzeba w nim przebywać codziennie :) bo powszednieje trochę). Wytrząsarki do płynnych kultur to dopiero coś :)
 Emma mogła zobaczyć banany w początkowych fazach regeneracji i dużo innych roślin m in. rosiczki, bazylię, kaktusy, marchew a raczej powstający na fragmentach korzenia marchwi kalus rosnące na sztucznie przygotowanych pożywkach.
 Szaleństwo laboratoryjne się jej też udzieliło...
 Ale najfajniejsze było to, że mogła sama zobaczyć na czym polega przeszczepianie roślin w kulturach in vitro.
 Dostała szalkę z rosnącymi (z nasion) siewkami ogórka i mogła założyć sobie dwa rodzaje hodowli.
 "Zabawa" pincetą doprowadziła do wszczepienia siewki ogórka do słoiczka z pożywką.
 A na szalkę z pożywką wyłożyła sobie pocięte fragmenty łodygi i liści ogórka.
 I mimo, że Emma radziła sobie całkiem dobrze :) to nie było mowy o zachowaniu w pełni sterylnych warunków (a one są jednak jednym z ważniejszych czynników) ale poszło jej dobrze jak na pierwszy raz.
 I oczywiście zainteresowanie czterolatki musiało wzbudzić wszystko co nie związane z nauką :) Wózek pomocniczy okazał się świetnym środkiem transportu (zwłaszcza jak znajdzie się ktoś, kto da się namówić do pchania wózka ) :)
Po dwóch tygodniach okazało się, że nie uda się w domu zobaczyć "magii" rozmnażania roślin w kulturach in vitro tzn. tego, że z każdego wyszczepionego na odpowiednią pożywkę fragmentu tkanki roślinnej może zregenerować nowa roślina. Nasza szalka nie była przygotowana sterylnie. Emma na rękach przeniosła mnóstwo innych żyjątek i biedny ogórek nie miał z nimi szans :) Mamy za to ciekawą hodowlę bakterii i grzybów :)
 Za to siewka ogórka wyłożona na pożywkę w całości radzi sobie po dwóch tygodniach bardzo dobrze! Rośnie, na pożywce nie ma zakażeń. Emma może sobie oglądać roślinkę (tu na zdjęciu przy bananie nr 2)
A oto i nasz kwitnący ogórek :)
I niech sobie sceptycy mówią, ze kwiat w in vitro oznacza,  że roślina "czuje" zagrożenie i chce się rozmnożyć jak najszybciej :) My się cieszymy z kwiatka i oglądamy sobie teraz już naszą roślinkę razem z kwiatem :)


1 maj 2013

Hey Joe

 Wow ile ludzi...i ile gitar!
Próba pobicia rekordu Guinessa w graniu Hey Joe na Wrocławskim Rynku
Emma z tatą postanowili wesprzeć gitarzystów.
Dobrze, że różowe gitary zostały dopuszczone :)
 Czekanie...
 się przedłużało. Przekąski mile widziane ;)
 ale oczywiście gitara w pogotowiu 
 Tyle ćwiczeń w domu...i ostatnia próba tuż przed
Gitarowy szał 
 no i dobra nie udało się w tym roku (nawet mimo wsparcia ze strony gitarzystki z różową gitarą )pobić rekordu. Uda się za rok!!!

21 kwi 2013

DNA na wrocławskim rynku

Po raz kolejny wybrałyśmy się na dzień biotechnoligii "DNA-encyklopedia życia" taki tytuł miały te pokazy i w tym roku. Byłyśmy tam juz w zeszłym roku. I w tarkcie trwania całej naszej wycieczki przesladowało mnie wrażenie "ale to juz było...":)
Zaczynając od płaszcza Emmy (który rosnie razem z nią) przez padający akurat w tym dniu deszcz na prezentowanych doświadczeniach i ułożeniu namiotów w Rynku kończąć. Było bardzo podobnie jak w ubiegłym roku tzn bardzo sympatycznie :)
Jedyna mocno zuważalna różnica to dziewczynka w płaszczu w kratkę...bardzo się zmieniła od ubiegłego roku. Coraz mocniej przejawiają się jej zainteresowania :) i chęć decydowania co będzie robiła i co ogladała na takich warsztatach. W tym roku Emma sama zaczęła wykonywać doświadczenia ale tylko przy osobach, przy których się nie zawstydziła - bo to pozostało bez zmian. Bardzo "mocne" starania studentów z kół naukowych - ci młodzi ludzie są niesamowici i mają super energię :) ale Emmka niestety na takie osoby reaguje zawstydzeniem.
Tak właśnie było tu :)
 Panowie koniecznie chcieli opowiedzieć Emmie i mamie przy okazji czym się fascynują :) ale Emma się zawstydziła całkowicie ...tylko jogurtem się tradycyjnie poczęstwała i nie chciała słuchać do czego jeszcze  można wykorzystać bakterie  :) Może w przyszłym roku się uda.
 Lepiej było przy solach do kąpieli i wyrobie kosmetyków
 A spokojny Pan z flamastarmi przekonał Emmę do rozpoczęcia samodzielnego wykonywania doświadczeń.
 I mogła się przekonać czy czarny pisak zawiera tylko czarny barwnik :)
 I czy w bananie jest skrobia
 A mamę bardzo zainteresowało sprawdzanie "prawdziwości" chleba razowego. Prosta reakcja pozwalająca stwierdzić obecność rezorcynoli i określić czy producent nie zabarwił chleba i twierdzi tylko, że jest on razowy.
 I  oczywiście oglądałyśmy sobie "dzieła" mikroorganizmowe i jeszcze kilka ciekawych dośwadczeń.
 A po pokazach załapałyśmy się jeszcze na przejazd (chyba otwarcie sezonu) bardzo dużej ilości motocykli i innych pojazdów :) Lubimy motory! Jak się okazało obie :)
 I na koniec wyprawy trafiłyśmy na gre uliczną "Raz, dwa trzy baba Jaga patrzy" :)  Dużo się w Rynku działo tą sobotę :)

10 kwi 2013

A ostatnio

Ostatnimi czasy króluje u nas zdanie "Muszę pobyć sama!" Emma co chwile musi sie chować, wychodzić i pobyć sama :)
Często nadal do tego celu wykorzystywany jest domek. Domek nie jest już ozdabiany z zewnątrz, teraz Emmka tworzy wystrój głównie w środku. 
Tu z nowym przyjacielem dinozaurem :)
 W domku ozdabiane jest wszystko łącznie z "wyposażeniem"
 A jak znudzi jej się siedzenie w domku kartonowym, łazience i w swoim pokoju...buduje sobie "domki" gdzie się tylko da i z czego tylko się da ;)
 Ważne żeby zawlec do domku bardzo dużo rzeczy...
 A jezeli Emma nie chowa się w domkach różnej maści to "ozdabia" wszystko co tylko się da zwłaszcza schody. Ozdabianie polega na ukałdaniu w przeróżnych rzeczy w Emmie tylko znanej kolejności i ilości, ale koniecznie tak żeby nie dało się przejść :)
 Bardz ważna jest też kolejność "ozdabianych schodków". Koniecznie musi to być tak robione, żeby trzeba było się przeciskać przez już ozdobione stopnie i uprawiać akrobatykę schodowo-poręczową
 I oczywiście nie można zapomnieć o wielkiej miłości do odkurzania. Siedzimy teraz cały czas w domu (na ostatnich zdjęciach już na buzi widać dlaczego :( ) i nawet już nie staram się chować odkurzacza. Emma odkurza ciągle, cały czas coś przestawiając "bo musze tam też poodkurzać". A po ciężkiej pracy stanowczo domaga się naleśników...bo tak się napracowała :)

9 kwi 2013

ExploraPark w Wałbrzychu

A już dawno temu w trakcie naszej wizyty w Wałbrzychu udało sie odwiedzić ExploraPark - Centrum Nauki i Techniki. 
"ExploraPark - Park Nauki i Techniki to program wystaw edukacyjnych przygotowanych przez Instytut Badań Kompetencji w Wałbrzychu. Głównym przesłaniem tych wystaw jest stworzenie dzieciom i młodzieży warunków do interaktywnej edukacji. Mają one przyczyniać się do tego, by młodym ludziom ułatwić zrozumienie świata i pokazać, że nauka i technika są integralną częścią codzienności." - informacje dalsze tu :)
Bardzo ciekawe miejsce nastawione na "odczarowywanie" technki a jak dla mnie głównie matematyki i logicznego myślenia. Ja tam człułam się totalnie zagubiona (nie wspominając o tym, że nie potrafiłam rozwiązać nawet najprostszych zadań). Ale uważam, że powstawanie takich mejsc może pomóc i dzieci z kolejnych pokoleń może przestaną reagować alergicznie na matematykę :)
W Centrum poza możliwością zwiedzania jest jeszcze oferta prowadzenia lekcji pokazowych :)
ExploraPark jest wypełniona "zabawkami", klockami i pomocami ułatwiającymi poznanie matematyki i techniki. 
Emma co prawda jest jeszcze za mała, żeby w pełni skorzystać z możliwości tego miejsca :) ale i tak całkiem nieźle się bawiła ;)
 Jednak nawet Emma mogła znaleść coś dla siebie :) ile z tego zrozumiała to juz inna sprawa :) Mój faworyt na poczatek to anamorfoza :)
 Pomoc dydaktyczna przedstawiająca Twierdzenie Pitagorasa - jak dla Emmy fajnie przelewająca się woda i kerownica..
 I ulubione Emmki - zakup klocków magnetycznych raczej już jest przesądzony :)

video
Ile razy Emma jest widoczna?

 Lej grawitacyjny i różne iluzje
 I w końcu systemy przekazywania głosu. Ten z talerzami stał się wielką zagadką dla mamy i cioci...nie wiedzieć czemu my z siostrą nie słyszymy przy tych talerzach nic. I to obie, bez względu na to czy mówiła Emma czy mówiłysmy (a raczej szeptalyśmy) do siebie nawzajem. Emma za to powtarzała wszystko (tzn słyszała) bezbłędnie...taka zagadka
 I rury przy których juz problemu z odiorem nie było :)
Bardzo fajne miejsce z mnóstwem innych pomocy, gier, klocków i układanek. Jednak dla Emmki na większość było za wcześnie. Ale miejsce warte odwiedzenia. Dodatkowym atutem jest jego stosunkowo mała popularność dzięki czemu w weekendy nie ma jak na razie tłumów i wszystko sobie spokojnie można obejrzeć :)


I tak w końcu pojawił się bardzo zaległy wpis...a teraz już tylko spokojne chorowanie bez żadych wycieczek przed nami :( Emma ma ospę a mama żeby nie było za łatwo zapalenie oskrzeli :) Jest wesoło :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

PRAWA AUTORSKIE

Cała treść oraz wszystkie zdjecia na tym blogu sa mojego autorstwa!
Kopiowanie ich,przetwarzanie i rozpowszechnianie w całości lub w części bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich!