31 gru 2011

Wszystkiego naj w Nowym Roku!

Koniec roku...u nas spokojny "piżamowy" dzień i przygotowania do sylwestra :)
Emma wraz z nowym miejscem do pracy na nowo odkryła swoją pasję....
 ...rysowanie...
 dzieło pt. "Płyn"
 I takiej właśnie "dziecięcej" pasji życzymy Wszystkim w Nowym 2012 roku!
Oby był lepszy niż poprzedni :)

29 gru 2011

Książki na długie zimowe wieczory

Wieczory długie i ponure a u nas Emma znalazła na to sposób....bardzo wczesnym wieczorem stwierdza, że jest bardzo zmęczona i musimy już iść spać a najpierw trochę poczytamy. I cała niespodzianka dla mnie to słowo "trochę" :) Czytanie zajmuje bardzo długo....1,5-2 godziny to już powoli norma. I chociaż czasem mam dość, ukrywać nie będę, to i tak to lubię. Tylko ja w przeciwieństwie do mojej córeczki potrzebuje zmian w repertuarze. Emma mogłaby słuchać na okrągło tego samego....ja nie daję rady i przemycam nowe książeczki. A ostatnio naszą uwagę na dłużej zatrzymały:
"Poczytaj mi mamo.Księga druga" kolejny tom zebranych książeczek, które pamiętam z dzieciństwa. Co prawda tylko połowa bajeczek była "nowa" dla nas, pozostałe 5 mamy w oryginalnym wydaniu (pisałam o nich tu). Ale za to wśród tych 5 są perełki takie jak "Zarozumiała łyżeczka" czy "Co mam" Małgorzaty Musierowicz. Książeczkę Emma dostała z okazji pasowania na przedszkolaka i od tamtego czasu jest w ciągłym użyciu (powoli zbliża się wyglądu I tomu, który był już 2 razy klejony).


Pojawiło się tez kilka książeczek o tematyce Świąteczno-zimowej:

"Pan Brumm obchodzi Boże Narodzenie"  Daniel Napp. Jest to pierwsza część z serii o Panu Brumm jaka się u nas pojawiła. Ja nie jestem nią zachwycona ale Emma ja polubiła i pewnie pojawi się u nas jeszcze Misiek i jego kompani. Mi najbardziej podobają się ilustracje :)





"Wesołych Świąt. Bajki pod chionkę" 

Emma znalazła ją w bibliotece. Książka była dla mnie dość miłym zaskoczeniem. Część opowiadań to tak jak można było się spodziewać niezbyt ciekawe historie postaci z bajek ze świętami w tle ale np. "Pracownia Świętego Mikołaja" całkiem przyjemnie się czyta, no i te obrazki ze starych bajek Disneya...
Cecylka Knedelek i Boże Narodzenie"Joanny Krzyżanek z tą książką Cecylka wkroczyła do serca mojej córki, i raczej długo go nie opuści :) Zmagania Gąski Walerii ze świadomością braku choinki zachwyciły i czytającą i słuchającą.  A za ciosem pojawiły się u nas jeszcze "Dobre maniery Cecylki Knedelek" które też zostały przyjęte z entuzjazmem!
 Nie mogło oczywiście zabraknąć Mamy mu Jujji i Tomasa Wieslander! Tym razem "zamęczamy" "Mama Mu na sankach"

I ta część przygód Mamy Mu jest świetna (zgodnie z tym co sugerowała w komentarzach Ania - dziękujemy za polecenie :)) Aż wstyd iść do biblioteki żeby kolejny raz przedłużyć jej wypożyczenie :)
I żeby uniknąć wiecznego przedłużania w bibliotece zakupiliśmy własny egzemplarz przygód Mamy Mu "Mama Mu na Rowerze i inne historie" I niestety malutkie rozczarowanie nas spotkało :( Opowieści w jednej książeczce jest więcej aż 12 i to jest duży plus ale niestety stało się to kosztem ilustracji :( Książeczka wydana w innym formacie i z bardzo małą ilością ilustracji traci....
Do innych "zdobyczy" bibliotecznych zaliczyć należy "Muminkowe Dobranocki" Grażyny Kościuch. Muminki w wydaniu krótkich opowieści, całkiem przystępnie podane. Czytamy ponieważ Emma Muminki lubi, ja do nich serca nie mam...
Czego nie mogę powiedzieć o Nusi. Bohaterka książek Piji Lindenbaum mnie zawojowała :) Książeczki "Nusia i wilki" i Nusia się chowa" kupiłam różnież pod wpływem pochwały w komentarzu Moniki. I tu tez należą się podziękowanie bo książeczki są super! 
To jak Nusia radzi sobie ze strachem i problemami bardzo mi się podoba :)  I to raczej już przesądzone, że kolejne części opisujące życie Nusi się u nas pojawią..

 Kolejna książka, po którą ostatnio często sięgamy to  "Artur czarodziej" Daniela Jorisa. Zakup wywołany recenzją jaką przeczytałam tu. Przygody małego Artura, który dzięki zaklęciom z magicznej księgi potrafi się zmieniać w różne zwierzęta wpisują się świetnie w zainteresowania Emmuśki :) Są tam czary mary i ratowanie zwierzątek w tarapatach a to u nas ostatnio podstawa...brakuje tylko plecaka ratownika i było by dzieło idealne dla Emmy :D
A na koniec tego długiego wpisu jeszcze moje ulubione odkrycie książkowe "Zuchy z warzywnego ogródka" Ulfa Starka i Charlotte Ramel! Rewelacja!!! Autorzy juz nam znani np z wierszyków o Cynamonie  i Trusi i tym razem nie zawiedli. A o tej książce też już gdzieś czytałam ale nie mogłam jej znaleźć w księgarniach bo jak się okazało sprzedawana jest ona w sklepach Ikea! I naprawdę bardzo ją polecam!!! Czyta się i ogląda ją super! Jest tam trochę magii i dużo pomagania tym razem roślinkom i Pani Sąsiadce :)
 Przykładowa strona:
I tak sobie czytamy, kiedy za oknem tak szaro...i tylko na pytanie "kiedy spadnie śnieg mamo?" nie możemy w książkach znaleźć odpowiedzi :(

28 gru 2011

Rosnące kulki próba

Przygotowujemy nasz nowy, dawno nie widziany. pojemnik. Tym razem zagoszczą w nim rosnące kulki (babci Basi dziękujemy :)) A jeszcze przed Świętami zrobiłyśmy próbę...
Kulki rosły, rosły...a jak urosły to zaczęła się zabawa. Foremki do świątecznych ciastek też się przydały :)


A jutro będzie jeszcze więcej kulek............

27 gru 2011

Wygrywamy :)

Los w konkursach blogowych jest ostatnio dal Nas bardzo łaskawy.
Przed samymi Świętami przyszły do nas dwie paczki, które jeszcze bardziej uprzyjemniły nam Święta :)
Nasze nowe ozdoby do ozdobienia od Asiami wraz z dodatkami i śliczną kartką z życzeniami świątecznymi.
 oraz cudny zawijak kredkowy od mamy Syna-Alka.
Obie wygrane sprawiły nam bardzo dużo radości :) Dziękujemy!

21 gru 2011

Wyniki losowania!

Z lekkim opóźnieniem ale ruszyła maszyna losująca.
Losy zostały przygotowane
 Losowanie przeprowadzone
 A zestaw glutotwórczy powędruje do....
Gratulujemy i prosimy o kontakt!!!

18 gru 2011

Ozdoby świąteczne

Święta coraz bliżej i czas najwyższy żeby przygotować ozdoby świąteczne. Dwie pomocnice Mikołaja wzięły sprawy w swoje pracowite rączki...
 Malowały, odbijały dłonie, ozdabiały i zużywały tony kleju i brokatu...ten drugi jest u nas teraz wszędzie i raczej długo z nami pozostanie gdyż pozbycie się tego "gościa" nie jest łatwe :)
Autorskie dzieło Hani!
Najwięcej czasu zajęło dziewczyną malowanie i ozdabianie figurek ze świątecznej masy solnej. Ozdoby pachnące świętami (przyprawa do pierników) były bardzo pracochłonne!
 Zrobione zostały również kartki świąteczne bałwanki z filcu i renifery (a nie jak twierdzą jednostki złośliwe brązowe słonie!!!)

 I jeszcze trochę zabaw ze sztucznym śniegiem...(cóż poradzić kiedy prawdziwego nie ma...ale bałwana ulepić się nie udało :( )
 I efekty ciężkiej pracy:
Bombki rączko-bałwanki
Ozdoby z pachnącej masy solnej
 I suszarka do prania, która zyskała nową funkcję
Dziewczyny bardzo się napracowały :)

17 gru 2011

Kryształy gdy zimy brak

Wytrącamy kryształy boraksowe...

 Lub z drucików kreatywnych...różne kształty.
3 łyżki boraksu do gorącej wody i noc czekania :) Można takie kryształki oczywiście wytrącić z cukru czy soli :) ale my mamy ostatnio fazę boraksową...

14 gru 2011

Pierniki

Tego roczne Święta nadciągają...jak dla mnie z zawrotna prędkością! Jakoś na nic czasu nie starcza :( i powoli staje się to normą. Ale od soboty ruszamy całą parą z przygotowaniami :) Jak na razie Emma bardzo te Święta przeżywa. Codziennie zadaje pytanie "kiedy będą te święta nareszcie?". I ten entuzjazm dziecka nie pozwala mi zapomnieć o nadchodzących świętach (ja osobiście nie jestem ich fanką). 

I efekt naszej próby...zachwycający nie jest. Ale jak na pierwszy raz ujdzie. I trzeba przyznać, że pierniki mimo że nie są najładniejsze to smakują świetnie!
I jak już ruszył temat świąteczny na dobre, nie było odwrotu. Zostały wyciągnięte ozdoby świąteczne i rozpoczęło się przystrajanie...tylko choinki i własnoręcznych ozdób jeszcze brak...
 Emmie najbardziej podobało się "oklejanie" szyb naklejkami.
A atmosferę podgrzewa dodatkowo kalendarz odliczaniowy i powtarzane kilka razy dziennie "tylko jeden cukierek na dzień, i będą święta" :)
Dzieci przeżywają to wszystko tak cudownie, że nawet ja się rozczulam...

11 gru 2011

Jarmark Bożonarodzeniowy

Od lat kilku we Wrocławiu organizowany jest Jarmark Bożonarodzeniowy. Wzorem niemiecko/austryjackich jarmarków można tam pospacerować, napić się grzanego wina i miło spędzić czas. I my właśnie dziś, razem z dziadkami Emmy, tak postanowiliśmy spędzić popołudnie :) I był to bardzo dobry pomysł! Pogoda prawie zimowa sprzyjała pochłanianiu jarmarcznych specjałów :) Przywitała nas wieelka choinka
 a potem Emma miała jeden cel : krasnale i robienie min
Były renifery i sanie Mikołaja

 i rękodzieło w najróżniejszej tematyce
 I mnóstwo PUŁAPEK, których omijanie wymagało od nas nieustannie odwracania uwagi. Na szczęście "o widzę nowego krasnala" prawie zawsze działało...z tym że prawie...
 I "Bajkowy Lasek", który bardzo Emmie przypadł do gustu :) Zachwyt wzbudziła na samym początku Małgosia wpychająca do pieca czarownice.

Wróciliśmy do domu objedzeni i zadowoleni....i tylko trochę śniegu brak...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

PRAWA AUTORSKIE

Cała treść oraz wszystkie zdjecia na tym blogu sa mojego autorstwa!
Kopiowanie ich,przetwarzanie i rozpowszechnianie w całości lub w części bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich!