20 lut 2012

PorcelaNOWY Dizajn

Sobota po raz drugi minęła nam bardzo twórczo! Tym razem Porcelanowy dizajn na warsztatach z  Kariną Marusińską!
Warsztaty bardziej odpowiednie dla starszych dzieci! Ze względu na dość duże niebezpieczeństwo- ostre krawędzie potłuczonej porcelany, mocne kleje i inne. Ale przy odpowiedniej dozie uwagi....
Emma po wysłuchaniu wszelkich ostrzeżeń, sama opowiedział co można a czego trzeba unikać! (Wpływ książeczki o niebezpieczeństwach czychających na Antka w domu jest nadal bardzo widoczny :))
Po ustaleniu zasad zabrałyśmy się do pracy! Jako materiał do przekształcenia (taki był cel warsztatów - nadanie potłuczonym fragmentom porcelanowym nowej funkcji)) wybrałyśmy nadtłuczoną sosjerkę i stłuczony talerz. Pierwszym krokiem było zabezpieczenie ostrych krawędzi taśmą! Emma uparła się, że musimy wykorzystać tkaniny! Worek a raczej wór z materiałami przyciągał ją straszliwie...
I bardzo szybko okazało się, że to nie żadna sosjerka tylko Ryba-potwór z zamiłowaniem do bujnych fryzur!
A tak wyglądała nasza główna bohaterka :) czyż nie urocza?
A tu jeszcze nasze drugie "dzieło" Łąka procelaNowa: fragment talerza pomalowany farbką akrylową (czekanie na wyschnięcie trochę się przeciągało...) i oczywiście kwiatki z guzików na bokach i kwiaty z polaru (czapka wygrzebana przez Emmę z wora) na zakrętkach od butelek. Podczas wycinania kwiatków z "warsztatowej czapki" zostałyśmy nawet posądzone o zniszczenie własnej -Emmy czapki dla sztuki :-D na szczęście takie poświęcenia nie były konieczne!
I kilka prac innych ekip warsztatowych! Robot (który myślałam, że jest domkiem za co przepraszam twórcę), Pani Imbryk i moje ulubione dzieło PorcelaNowe, niestety nie zapamiętałam jaka była jego nazwa :( lepsze zdjęcia można zobaczyć tu.
A na koniec warsztatów - wystawa! Twórcy mieli zaprezentować swoje dzieła. I moja malutka Emmusia spisał się na medal! Dziarsko wyszła SAMA i z dumą prezentowała "Rybę-potwora" i "Łąkę"
Troszeczkę miałam obawy, że się zawstydzi tak licznej publiczności i oczywiście byłam gotowa dołączyć z pomocą...ale nie było takiej potrzeby. Co prawda to Pani Karina przekazywała zgromadzonym co Emma mówi, ponieważ jej odpowiedzi na pytania były dość cichutkie...ale i tak pękam z dumy!
Dzieła znalazły swoje nowe miejsce w pokoju Emmy a my z niecierpliwością czekamy na ostatnie warsztaty na jakie wiekowo się kwalifikujemy! Oby akcja była jeszcze powtarzana w kolejnych latach ponieważ chętnie zaprowadziłabym Emmusikę np. w czwartek na zajęcia dotyczące dizajnu "roślinnego"czy na kanapkowe tworzenie które już się odbyło...ale na takie rarytasy musimy jeszcze poczekać

18 lut 2012

Zwyczajne dni

Emma ma ostatnio pełne ręce roboty :) A to głównie dlatego, że jeżeli chcemy coś zrobić to jedyną tak na prawdę skuteczną metodą na Emmę jest pozwolić jej POMAGAĆ. Pomaganie to dla niej bardzo ważna sprawa. I chociaż czasami nie jest łatwo wytrzymać tak ogromną chęć pomocy, staramy się :)
Skręcanie mebli było jedną z takich sytuacji...

I oczywiście to Emma najlepiej potrafi czytać instrukcje...
...a po przeczytaniu musi koniecznie wyjaśnić swoje odkrycia...i pewnie dzięki temu nowe łóżko stoi :-D
Kuchnia jest miejscem w którym Emma pomagać uwielbia! Pilnie trenuje pieczenie babeczek
tym razem z nadzieniem...
Może nie są jeszcze idealne ale za to Emma osiągnęła poziom mistrzowski w ich pochłanianiu (do spółki z tatą)!
A po ciężkiej pracy...relaks na sankach! Dziadek pomaga w pełni nacieszyć się tak długo wyczekiwanym śniegiem.
Staw po 20 stopniowych mrozach nadawał się idealnie do szaleństw na sankach
Dziadek też załapał się na przejażdżkę :-D
I tak mija dzień za dniem...

12 lut 2012

Dizajn dla wszystkich!

Dziś kolejny odcinek przewodnika "Światowe Życie Emmy". Ten blog ostatnio właśnie taki przewodnik przypomina :) Ale w cóż...tym razem zapraszamy na wysoce artystyczną akcję Dizajn dla wszystkich! 
Projekt to WYSTAWA/PRACOWNIA/ŚWIETLICA/KAWIARNIA tak sami o sobie piszą :) Zorganizowana w galerii BWA we Wrocławiu akcja ma na celu wspólne spontaniczne akcje "przestrzeń galerii została zaprojektowana tak, by każda wolna chwila spędzona w niej była przygodą, okazją do rozwijania fantazji i doświadczania" i wszystko się zgadza z opisem :-D
A nadrzędnym celem całego projekty jest promocja 9 zeszytów "Dizajn dla wszystkich" na otrzymanie których można się zapisać TU! Zarówno zeszyty dizajnowe jak i wszystkie warsztaty są bezpłatne :-D
Poza możliwością codziennego zwiedzania galerii i udziału w tworzeniu wystawy, każdego dnia organizowane są warsztaty/świetlica artystyczne dla dzieci, niestety dla nas, od lat 5. Ale za to w soboty odbywają się warsztaty rodzinne!!! (na zapisy!) I w pierwszych takich warsztatach braliśmy udział! Temat : PRZEBIERANKI-opis i program całej imprezy tu!
Jak zrobić przybysza z innej planety w kilkanaście minut :) Tata i Emma zabrali się natychmiast do pracy!
 Po opracowaniu wstępnej koncepcji, Emma odkryła część rozrywkową...
 a naprawdę ciekawy okazał się widok nad huśtającą się Emmką. Obrazy/hasła/transparenty pochodzące z manifestacji dzieci pod Pałacem Prezydenta. Ja o tej manifestacji nic wcześniej nie wiedziałam...a miała ona na celu " spotkanie afirmujące młodość, niewinność i radość współdziałania, manifestacja swoich poglądów i temperamentu"!!!
 Ale wracając do tematu istot z kosmosu :) punktem newralgicznym kostiumu Emmy było nakrycie głowy!
 Proces twórczy był bardzo ciekawy! Główna część stroju to spodnie ze sztywnego materiału w kolorze rażącej pomarańczy, których lekko poszerzone nożyczkami kieszenie pozwoliły na stworzenie kombinezonu kosmicznego :)
 Kosmitka w całej okazałości!
 I atak wrogiej jednostki (mama-tez kosmita) Imperium kontratakuje!!!! Laser w paluszku i trzepaczkowa broń pokonał wroga!
Efekty przebieranek utrwalał fotograf...zdjęcia mają być do odbioru na kolejnych zajęciach :)
 A po zakończeniu akcji przebierz się chwilka odpoczynku: soczek i marchewka!!!
 Poza warsztatami bardzo ciekawe otoczenie! Ścianografia - na której każde dziecko może coś domalować! I dizajny meblowy :) Ściany/pokój do umeblowania, magnesami-meblami!
Świetna atmosfera! Super ludzie! I już wiem co będziemy robić w soboty do 03 marca :-D

11 lut 2012

Balon

Do wykonania doświadczenia potrzebne są: 
  • trochę sody
  • trochę octu (u nas jabłkowy)
  • plastikowa butelka sztuk 1 (np po wodzie)
  • balon szt. 1
  • lejek szt. 1
  • i jedno znudzone DZIECKO (u nas Emma)

 Za pomocą lejka nasypujemy sody do balonika.
Przy pomocy tego samego lejka (opłukanego z sody) nalewamy octu do butelki. Balonik zakładamy na szyjkę butelki....i ...
video


Efekt końcowy:
  • balonik nadmuchany, nasz został zdjęty i zawiązany
  • dziecko zajęte i zadowolone (na chwilę prawdopodobnie). Chwilo trwaj! :)

8 lut 2012

Soczkiem w zarazki

Zimowa aura (bez śniegowa) się utrzymuje...i żyjemy w obawie przed nawrotem chorowania! A u Emmy z jedzeniem warzyw i większości teraz dostępnych owoców nie jest idealnie :(
I dlatego powstał plan "soczek". Bo jak wiadomo jak Emma zrobi cos sama to to musi być dobre!:)!
Pierwsza próba, potwierdziła zapewnienia mamy, że pomarańcze na pewno nie są kwaśne.
I można było przystąpić do wyciskania soku...
radocha przeokrutna :) A w międzyczasie kiedy rączki odpoczywały mała degustacja
I okazuje się, że pomarańcze są całkiem,całkiem. I aż trudno uwierzyć, że do tej pory uważane były za niejadalne (no chyba, że podstępem ktoś nazwał je mandarynką).
Sok jednak był celem głównym. Nie mogła się zmarnować ani jedna kropla...nawet ta część która niechcący rozlała się przy przelewaniu musiała! zostać wypita :)
Pierwszy duży łyk po skończeniu pracy...i juz myślałam, że kolejny raz będzie pomarańczowa porażka kwaśność pomarańczy + miąższ w soku = katastrofa?
Ale NIE to była tylko automatyczna reakcja :-D Soczek zaakceptowany. Witaminki witamy!!!

5 lut 2012

Afryka dzika i dziki pęd ku sztuce teatralnej :)

Ten wpis powinnam zacząć bardzo podobnie jak ostatnie posty...nadal brak weny połączony z brakiem czasu ...ale nie będę marudzić :)
Żeby jakoś dziecku wynagrodzić słabe matkowanie sobotę i niedzielę spędziłyśmy we Wrocławskim Centrum Twórczości Dziecka. Korzystając z tego, że w ośrodku były dni otwarte :) 
 Obowiązkowo musiałyśmy odwiedzić "księżniczkę, która się chowa"- nazwa tego co widać na zdjęciach wymyślona oczywiście przez Emmę :) Powitałyśmy koleżankę, ale nadal nie zdradziła przed kim się tam chowa...może następnym razem.
 W sobotę odbywały się zajęcia w ramach dni otwartych. My brałyśmy udział w warsztatach teatralno-muzycznych :)
 Emma przeszczęśliwa :) Mama też i to nie tylko z powodu radości dziecka :) Mogłam "poobserwować" Emmę w akcji :) Minęło sporo czasu odkąd razem z Emmą chodziliśmy na zajęcia z innymi dziećmi i fajnie było zobaczyć jak zmieniło się zachowanie  mojej córeczki. Tańczyła, odgrywała scenki, śpiewała i grała na różnych instrumentach.
 A w niedzielę nie udało nam się zapisać na warsztaty, brak miejsc był szybszy...i bardzo żałuje, że nie zapisałam nas na nie wcześniej. A były to warsztaty z aktorami i organizatorem Teatru Rodzinnego z Krakowa. Po warsztatach był spektakl tegoż teatru pt. "Afryka dzika przez dziecko odkryta". 
Przedstawienie przygotowane przez teatr rodzinny bardzo mocno różni się od typowych spektakli dla dzieci. O większości różnic opowiedział organizator przed rozpoczęciem. Sam pomysł tworzenia zajęć teatralnych dla rodzin bardzo mi się spodobał *(co prawda nie wiem czy potrafiłabym się na tyle otworzyć, żeby brać w tym udział). Podstawową różnicą, zauważalną od początku,jest brak kostiumów i niewielkie dekoracje. Początkowo jak to usłyszałam, zrodził się w mnie lęk czy aby uwaga Emmy zostanie przez aktorów-amatorów bez kostiumów, przyciągnięta na tyle, żeby moje dziecie nie rozniosło teatru. Ale nie potrzebnie się martwiłam. Przedstawienie super! Emma z otwartą buzią oglądała przedstawiane bajki afrykańskie, prawie cały czas siedząc (oczywiście nie ze mną tylko na schodkach teatralnych...powoli przesuwając się w kierunku sceny!!!). Przy końcowych bajkach już się końca nie mogła doczekać i nawet podeszłą mi powiedzieć, że zaraz koniec i ONA będzie na scenie AKTORKĄ. A podczas oklasków (baaaardzo długich, młodzi aktorzy i ich rodzice świetnie się spisali!) w pewnym momencie już nie wytrzymałą i krzyczała "Wystarczy! Teraz JA! Kierunek na scenę!" I musiałam się nieźle postarać, żeby swojego planu nie wcieliła w życie zbyt szybko :) W końcu doczekałyśmy się obie słów "a teraz chętne dzieci mogą dołączyć do aktorów na scenę!" UFFFF
Ja nie wiem czy po wszystkich przedstawieniach dla dzieci jest w tym teatrze taka tradycja...ale tym razem na szczęście tak było :)
I tak sztuka teatralna zdominowała nam 2 dni :) Dziwne tylko jest to jak bardzo Emma dobrze się bawiła i jak bardzo chciała być "aktorką"....ponieważ w przedszkolu nie chce mieć żadnej roli w przedstawieniach :( Może teraz jej się odmieni...a może mama się da rade przełamać i poszukamy sobie zajęć teatralnych za jakiś czas...






* dzieci biorące udział w zajęciach z rodzicami, nie są "zmuszane" do ścisłego odgrywania roli. Nie mają ściśle określonych miejsc i póz. Uczą się jak przekazać emocje i treści i oczywiście oswajają się z występami publicznymi, nie tylko na scenie. Ale jak jak bardzo mocno podkreślał Pan Organizator nie ma to na celu "wyuczenia" dziecka jak w wieku 5 lat wystartować w X-factor czy innym Mam talent...bardziej chodzi o czas spędzony razem i posiadanie wspólnego celu :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

PRAWA AUTORSKIE

Cała treść oraz wszystkie zdjecia na tym blogu sa mojego autorstwa!
Kopiowanie ich,przetwarzanie i rozpowszechnianie w całości lub w części bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich!