18 maj 2012

Mikroorganizmy czyli dlaczego trzeba myć ręce

Mycie rąk ważna rzecz, a Emma ostatnio czasem marudzi "tak często to mi się nie chce" albo "a czego dotykałam, ja niczego nie dotykałam"...no tak niczego poza np. wózkiem w sklepie...
Żeby sobie ten problem rozwiązać powstał projekt "ZARAZKI". I nie udało by się całej akcji przeprowadzić gdyby nie pomoc "cioci" Agaty, której BARDZO, BARDZO DZIĘKUJEMY!!!
Dzięki pomocy Agaty Emma mogła sprawdzić co tak na prawdę żyje sobie na jej rączkach. Po powrocie do domu z przedszkola (bez umycia rąk oczywiście) przyłożyła dłoń do pożywki  idealnej dla rozwoju mikroorganizmów.
A że szalek z pożywką dostałyśmy więcej....
Sprawdzone zostało również co tam w buzi żyje :) Robienie sobie wymazu z jamy ustnej było wielkim hitem:) i musiało zostać powtórzone. Emma sprawdzała również jaka jest przyczyna "psucia" się jabłka i choroby liścia ziemniaka.

 A po 9 dniach codziennego oglądania przez szalkę Emma doczekała się wielkiego oglądania!
 Efekt piorunujący (zdjęcia szalek od spodu, ponieważ z góry zgromadziła się para wodna i nie za wiele bylo widać):
A punkt kulminacyjny przeprowadziłyśmy na świeżym powietrzu, wolałam uniknąć rozsiania się zarodników po całym mieszkaniu :) w trakcie wzrostu szalki były zabezpieczone parafilmem.
W ruch poszły lupy, maseczka również miała być problematycznym (moim zdaniem) zabezpieczeniem przed zarodnikami ale Emma uznała, że jest świetnie - "jestem jak lekarze!".

 Uruchomiłyśmy też zabawkowy mikroskop. Zainspirował nas kolega Emmy Marek :)
I tak oto Emma przy okazji zrobiła swój pierwszy preparat :) z .... ziemi tak na probę.

 Obserwacje mikroskopowe początkowo wspomagane paluszkiem, zakrywającym drugie oczko, jakoś poszły...ale wszystko trwało za długo i Emma straciła  zainteresowanie i nie udało się tym razem zobaczyć "zarazków" w powiększeniu.
Za kilka dni spróbujemy po raz kolejny przyjrzeć się "naszym" grzybom. A jak na razie czekamy na wzrost podobno żywych kultur z jogurtu naturalnego i oswajamy się ze zdjęciami bakterii, grzybów i wirusów.

11 maj 2012

Walka o światło

Kiedy pytam czego potrzebują rośliny do życia Emma odpowiada "słońca, wody i odrobiny cierpliwości" :) jak mawiał Bzyczek bohater jednej z bajek na topie. Pojawiło się pytanie a co się stanie kiedy rośliną zabraknie światła? Już wiemy co się dzieje kiedy roślina nie ma wystarczająco dużo wody (talent mamy) i kiedy ma tej wody za dużo (talent Emmy). Założyłyśmy sobie małe doświadczenie, żeby sprawdzić czy rośliny będą tak samo bezradne w przypadku ograniczenia dostępu do światła jak w przypadku suszy.
Obiekt badawczy - bulwa ziemniaka.
 Obiekt został zasadzony
 i umieszczony w pudełku z torem przeszkód oddzielającym wyrastające pędy od źródła światła
 Doświadczenie trwało dość długo...na początku Emma sprawdzała codziennie i podlewała, po kilku dniach i po kilku stwierdzeniach "wcale nie rośnie" mama musiała przejąć funkcję okazało się, że nad cierpliwością też trzeba popracować :-). Ale zainteresowanie powróciło po kilku tygodniach kiedy okazało się że pędy są już długie i zaczynają pokonywać przeszkodę. Rozpoczęło się kibicowanie i sprawdzanie czy ziemniak zdoła odnaleźć drogę do otworu w kartonie.
 I w końcu natura wygrała! Okazało się, że rośliny tak łatwo się nie poddają i potrafią pokonać pewne trudności :)
 Dla porównania miałyśmy też obiekt kontrolny któremu światła nie brakowało.

Pudełka

Nasze pudełka do układania wieży od jakiegoś czasu są bardzo wielofunkcyjne :) W zależności od tego co akurat nas zajmuje np. ustalanie miejsca naszego życia "od Drogi mlecznej do nas samych"

 Ale większym hitem ostatnich dni były łańcuchy pokarmowe np. takie:

Emma przeżywa obecnie fascynacje wilkami z zwłaszcza ich odżywianiem się :) Jej zdaniem mogą zjeść każde zwierze. I tak pudełko-klocki zyskały nową funkcję "zjadaczy"

 Kuna zjada wiewiórkę, która wcześniej zjadła orzeszek...
 i najlepszy moment "zjadanie" wilkiem

4 maj 2012

Majówka

Czujemy już pod skórą, że nasza dłuuuuuuga majówka zbliża się do końca :( Czujemy już na plecach oddech zwyczajnych dni. A było tak fajnie...
Dzień nad wodą z ogniskiem w tle




Majówka na Partynicach :)
I wniosek jeden dziecko nie boi się zupełnie niczego!


 I najfajniejsze (zdaniem mamy oczywiście) pierwsza przejażdżka  konna!!!
 Mała dżokejka! (wg Emmy: żadna dżokejka tylko rycerz!)
i na sam koniec, już po rzewnym płaczu pt."ja tu chcę zostać na zawsze i nie chcę do domu" mały pokaz Zumby w wykonaniu Emmy :)

A poza tym błogie lenistwo i co najważniejsze brak pośpiechu...przez te kilka dni "szybko, nie zdążymy" mówimy stanowcze NIE.

Moje miejsce w kosmosie :)

Utrwalamy sobie gdzie Emma mieszka :) I szukamy naszego miejsca w kosmosie...
 Na początek odrobina odrysowywania...
 przyklejanie podpisów: Planeta-Ziemia, Kontynent-Europa, Kraj-Polska, Województwo-Dolnośląskie, Miasto-Wrocław, Ulica-...
i obrazków takich jak mapy, flagi, herby, godło.
 trochę ozdabiania...
 i prawie gotowe dzieło. Prawie brakuje tylko zdjęcia Emmy we własnym domu. Emma nie chciała go przykleić jak na razie
Eksploracja kosmosu została rozpoczęta. Plansza uzupełnia nam nasze pudełka "od kosmosu do Emmy" pokażemy je jak tylko zrobimy ich zdjęcia.
Przy okazji okazało się, że wierszyk "Polak mały" nie jest o Emmie, jej zdaniem oczywiście. Bardzo mocno protestuje kiedy pojawia się wers " kto ty jesteś? Polak mały" i twierdzi, że ona nie jest żadnym polakiem tylko POLKĄ!!! :-D

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

PRAWA AUTORSKIE

Cała treść oraz wszystkie zdjecia na tym blogu sa mojego autorstwa!
Kopiowanie ich,przetwarzanie i rozpowszechnianie w całości lub w części bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich!