25 lis 2012

Kosmos

Poznawanie kosmosu a w zasadzie układu słonecznego zaczęliśmy na początku wakacji. I jak zaczęliśmy tak nie możemy skończyć :) Jakiś taki nieskończony ten kosmos...
Na pierwszy ogień poszedł model układu słonecznego. zapowiadał się dobrze zwłaszcza, że do jego skonstruowania zabrali się poza Emmą jeszcze Hania i Mike. Ale nawet takie towarzystwo nie pomogło! Nie skończony model stoi na półce i czeka na lepsze czasy. Zadanie jest dość trudne (planety bardzo małe a farba nie kryje za dobrze) i przeznaczone dla bardzo cierpliwej osoby.
 Poza czytaniem książek tematycznych (o nich w następnym poście) w nasze ręce wpadła kolejna kosmiczna pomoc. Tym razem strzał w dziesiątkę. 'Laboratorium astronomiczne' jest naprawdę ciekawe!
Emmie spodobało się od razu jak tyko zobaczyła gotowe do użycia planety :) Dopasowywanie planet-modeli do planet na plakacie było tak atrakcyjne...
 ...że nastąpiło chwilowe zwątpienie , że w zestawie jest jeszcze coś ciekawego.
 Ale było! Ponieważ zabawka pozwala na śledzenie ruchów ziemi wokół słońca, zmieniających się pór roku, faz księżyca. Można ją wykorzystywać na wiele sposobów ;)
 W między czasie temat po temacie poznawałyśmy układ słoneczny np. na zajęciach o badaniu Marsa(może resztę też kiedyś uda się opisać) od czasu do czasu wracając do planet.
A dzisiaj powstał "stołowy" model układu słonecznego ;)
Dynia jako słońce, kreda do wykreślenia orbit, prawie czarna powierzchnia i nasze filcowe planety
 Stolik okazał się z lekka za mały zwłaszcza dla filcowych prawie proporcjonalnych planet tworzonych w wakacyjnych zrywach :)
 Układanie nadal jest ulubione, jak się okazało
 Na tyle, że musiały pojawić się też planety plastikowe do dopasowania
 Ale to jak twierdzi Emma "łatwizna dla mnie mamo" - ostatnio wszystko jest łatwizną a to ze względu na to iż Emma osiągnęła "dorosłość", tak przynajmniej twierdzi.
 I okazało się również, że w naszym modelu zabrakło pasa asteroid pomiędzy Jowiszem a Marsem. Na szczęście kolekcja kamieni, starannie zbieranych przed domem, doskonale się nadawała na asteroidy!
 A po zabawie przyczyna niepełnej czarności naszego tła - wycieranie! Natychmiast trzeba było zetrzeć orbity.
 I jeszcze wizja Emmy...
 jak musiał by wyglądać księżyc, żeby można było na nim zamieszkać? Właśnie tak:

Zabawa blogowa

Zostałam już jakiś czas temu zaproszona do udziału w zabawie Libster Blog. Bardzo mi miło i dziękuje za wyróżnienie. Odpowiadam dopiero dziś, ponieważ blogger troszkę mi się zblokował ostatnimi czasy. Ale już wszystko wróciło do normy :)



Pytania Frajdy:

1. Ile razy brałaś/-eś już udział w zabawie podobnej do tej? 3
2. Czy wiesz kto ją zapoczątkował? Nie
3.  Czy lubisz takie zabawy, czy raczej wydają Ci się uciążliwe? To mile jeżeli zostaje się wyróżnionym :)
4. Ile czasu spędzasz/spędzisz na pisaniu posta spełniającego warunki tej zabawy (odpowiadanie na pytania, zadawanie swoich, typowanie blogów) Tak to ten gorszy aspekt, zwłaszcza typowanie...
5. O ile wejść więcej (wejść na Twojego Bloga rzecz jasna) odnotowujesz w tygodniu, w którym zdecydowałaś/-eś się zamieścić posta dotyczącego tej zabawy (w porównaniu do typowej ilości wejść)?  Nie sprawdzałam tego
6. Co chciałabyś/-yś zmienić w tej zabawie? Nie mam pojęcia
7. Ile razy skradziono Ci zdjęcia lub tekst z bloga bez Twojej wiedzy czy zgody? Z tego co wiem nie było takiej sytuacji
8. Jak zareagowałaś/-eś na kradzież? Jeszcze nie znam odpowiedzi na to pytanie i mam nadzieję że nie poznam
9.Co robi Twoje Dziecko, gdy blogujesz? Różnie, najczęściej śpi.
10. Czy Twoje Dziecko lubi i ogląda Twojego bloga? Nie ogląda
11. Czy potrafisz odróżnić gawrona, wronę siwą, kruka i kawkę? Niestety nie

Pytania Mamy mamy Raaany Julka

1. Wakacje w Polsce czy za granicą? za granicą
2. Obiad w restauracji czy w domu? w restauracji
3. Zabawka kupiona czy zrobiona? różnie 

4. Spanie z czy bez dziecka? teraz już nie mam wyjścia Z :)
5. jakiego języka uczy się Twój maluch? angielskiego
6. Zajęcia dodatkowe czy edukacja domowa? zajęcia dodatkowe
7. Jaki temat chciałbyś/chciałabyś zobaczyć na Raaany Julku? zdam się na Ciebie
:)

Pytania Babylandii:
ODPOWIADA EMMA:

1.  Dokąd biegnie czas?
2. Skąd się biorą dzieci?
3. Jak wygląda jak?
4. Dlaczego galaretka się trzęsie?
5.  Skąd się biorą dziury w serze?
6.Dlaczego klej nie zakleja tubki?
7. Dlaczego woda jest mokra?
8. Kto włącza światło w lodówce?
9. Jak popcorn nauczył się skakać?  
10. Dlaczego czekolada jest słodka?
11. Jak bąbelki dostają się do wody?   

Jako, że zabawa już zatoczyła szerokie kręgi nie będę nominować kolejnych blogów :)
Dziękuje raz jeszcze za wyróżnienia!

24 lis 2012

Jabłka!

Zainspirowane tymi pysznościami u Frajdy postanowiłyśmy wykorzystać z Emmką jabłka, które pojawiły się u nas w dużej ilości:
Emma oczywiście chciała pomagać a matka niedowiarek nie chciała uwierzyć, że długo wytrzyma...
A Emma udowodniła mi, że jeżeli jakieś zajęcie ja "pasjonuje" to czas nie ma znaczenia :) I ponad godzinę kroiła jabłka!
Potem było już tylko z górki...dodatki, przyprawy i żurawina.
Przerwy na degustację mile widziane
Smarowanie masłem i obsypywanie bułką tartą
 Nakładanie

 I najważniejsze KRUSZONKA!
 Pysznie było :)

18 lis 2012

Basia kontra Zuzia

Do tej pory ukochaną postacią literacką Emmy była bezdyskusyjnie Zuzia! Perypetie Zuzi u lekarza, na nartach, na lotnisku i wszystkie inne znamy na pamięć! Żadna postać nie była do tej pory w stanie pokonać Zuzi! Nawet Pipii, która pojawia się u nas średnio 2-3 razy w tygodniu nie była prawdziwym zagrożeniem dla 16 części Zuzi. I o ile ja nie mam nic przeciwko Zuzi samej w sobie to troszkę jestem nią znudzona. Aż tu nagle pojawiła się na horyzoncie BASIA!
Pierwsze spotkanie z Basią nastąpiło przed wakacjami. W bibliotece w ręce wpadła nam "Basia i biwak".

Najbardziej zaskoczona byłam ja! Widywał już wcześniej i samą książkę i recenzje przygód Basi ale szczerze mówiąc jakoś mnie nie przekonywała. Aż do pierwszego czytania! Ponieważ okazało się że Basia i jej rodzina są z Polski! I to mnie zaskoczyło o tyle, że dopiero wtedy zaczęłam się zastanawiać nad tym, ze większość ulubionych bohaterów Emmy nie żyje w naszych warunkach. I pewnie, że problemy przedszkolaków są podobne  w różnych krajach ale specyfika otoczenia w Basi jest tak bardzo "nasza". Poza tą zaletą Basia ma świetnych rodziców. Też takich swojskich! Mamę, która czasami jest bezsilna, zmęczona ale potrafi znaleźć czas na odpoczynek "wyganiając" dzieci nad jezioro żeby nie zwariować. I pomimo charakterystycznego dla książek dla dzieci idealizowania postaci rodziców ja polubiłam mamę Basi!
I to była moja reakcja na pierwszą książkę o tej dziewczynce. Emma chciała o niej słychać ale nie było jeszcze oznak uwielbienia totalnego ;)

Kolejna była "Basia i plac zabaw" i tu już Emma pokochała dziewczynkę w pasiastej koszulce. Basia ma podobne problemy jak moja ruda córka :) Nie jest pokornym i "idealnie" grzecznym dzieckiem.



Na placu zabaw, pomimo świetnej zabawy tez mogą zdarzać się trudne sytuacje np. pojawi się dorosła krzycząca na nią osoba albo nagły lęk w trakcie przechodzenia po moście zwodzonym



 Wybucha na zakupach (zaraz po tym jak z bratem ucieka mamie goniąc otumaniona ilością rzeczy w dużym sklepie) i nie  zrozumie problemów bankomatowo/płatniczych.
"Basia i pieniądze"
Kolejne tomy Basi potrafiły mnie doprowadzić do łez ze śmiechu jak w przypadku "Basia i taniec" albo ze wzruszenia jak przy okazji czytania "Basia i kolega z Haiti".


















Reakcja Basi na wieść o możliwości uczestniczenia w lekcjach tańca brzucha rozbawia mnie za każdym razem :)


"Basia i kolega z Haiti" to jak do tej pory najbardziej wzruszająca część! Porusza trudne tematy zaczynając od poczucia odrzucenia i złości dziecka po potrzebę rozmowy o utracie bliskich i akceptacji wycofania drugiej osoby. Rozmowa Basi z mamą jest poważna i powoduje w małej dziewczynce chęć pomocy i chęć zrozumienia przestraszonego kolegi.
Podsumowując:
Kochamy Basię! Jest cudowna i nie ma co ukrywać będziemy uzupełniać kolekcję, ponieważ czytanie Basi to jest TO!

A dziś dołączyła jeszcze piosenka!!!
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=93n-GWaHP8g

P.s. Oczywiście nie oznacza to zupełnie porzucenia Zuzi! Czytamy teraz porostu troszkę dłużej :)

2 lis 2012

Halloween - nadal lubimy!

Nadal bardzo lubimy amerykańskie na wskroś święto duchów i upiorów!
 W tym roku zalągł nam się w domu ogromny pająk i zasnuł wszystko pajęczyną...Emma jednak dzielnie przygotowywała przyjęcie :) Głównym zadaniem jakie sobie wyznaczyła było ułożenie "gości" balonów na kanapie i było to zadanie bardzo frustrujace...
 Potrawy i napoje budzące strach i grozę (przepis na paluszki wiedźmy tu)
 Zanim zjawili się goście wiedźma Emma zaklęta w smoka/dinozaura rozpaliła pod kociołkiem.

 A kiedy reszta wiedźm dotarła na miejsce...
 rozpoczął się sabat
 i inne takie ;)
W tym roku nawet "straszne" jedzenie zostało zaakceptowane.
Dynia musiał zamienić się w lampion
Zabawa wykończyła nawet smoka! Ale czary zadziałały i następnego dnia czar prysł i Emma powróciła do pierwotnej postaci...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

PRAWA AUTORSKIE

Cała treść oraz wszystkie zdjecia na tym blogu sa mojego autorstwa!
Kopiowanie ich,przetwarzanie i rozpowszechnianie w całości lub w części bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich!