24 cze 2013

Modliszka - wzrost cd.

 Któregoś ranka (na początku maja chyba) okazało się, że w "domu" modliszki jest jakiś bardzo dziwnie wyglądający "twór"
 Po dokładnych oględzinach okazało się, że udało się w końcu zobaczyć wylinkę. I tym samym Emma ( a my z nią) mogła zobaczyć część procesu wzrostu u owadów :) 
 Wylinka trwała dość długo i ja myslałam już, że ta modliszka podzieli los poprzedniej tzn odejdzie przed osiągnięciem fazy imago. Pierwsza nasza modliszka, można ją zobaczyć np. tu, zakończyła swój żywot przez zaniedbanie nasze :(
Ale na szczęście i ku mojej radości tym razem się udało.
Modliszka zaraz po wylince miała pięknie rozłożone skrzydła.
 A po kilku godzinach wyglądała już tak:  i była naprawdę ładna jak na owada :)
Ale radość z posiadania dorosłej modliszki nie potrwała długo. Modliszka nam zdechła już i pozostało po niej wspomnienie i postanowienie z mojej strony, że czas zakończyć tak bliską znajomość z owadami (nie licząc mrówek w dwóch formikariach i trzecim, które lada dzień ma zyskać lokatorów). Podsumowując naszą przygodę z modliszką mogę spokojnie stwierdzić, że to nie hobby dla mnie. Karmienie i "zdobywanie" pokarmu dla tego zwierzątka, zwłaszcza zimą, jest uciążliwe. A mój lęk przed owadami (lekko przytłumiony dopóki są zamknięte dość dokładnie) nie ułatwia sprawy.
Tak więc żeby jakoś zrekompensować barki w owadach...
 Pojawiły się owady do malowania. I ich plastikowa wersja jest dla mnie dużo bardziej do przyjęcia :)
p.s. oczywiście stan "bezowadowy" nie potrwał długo...mamy nowego liśćca.

23 cze 2013

Po kim te zainteresowania :)

W poprzednim miesiącu było kilka dni, w trakcie których bardzo przyjemnie patrzyło się na pojazdy na wrocławskich ulicach! Zjazd harleyowców to jest to!
 Lubimy motory! Jak się okazało Emma tez :)
 Mina godna członka klubu?
 Dobrany pod kolor włosów :)
 I Ekipa
Upodobania Emmki do tatuaży i motorów jak na razie nas cieszą...tylko ciekawe jak długo ;D jak na razie wiemy, że Emma zaplanowała zrobienie "prawdziwego" tatuażu jak będzie w starszakach, ponieważ jak na razie jest jeszcze za mała :))) i może tylko takie zmywalne.

Co tam słychać

Cisza na blogu...wywołana jakimś lenistwem strasznym, które nas (no dobra mnie) ogarnęło. Aparatu się nosić nie chce...zdjęć nie ma zazwyczaj :) ale coś tam się uchwycić udało przez ten miesiąc z kawałkiem :)
W skrócie ostatni czas spędzamy mniej więcej tak:

 Korzystamy z pogody już od pierwszych dni słońca
 Poznawanie nowych sportów :)
 Mniej lub bardziej udane początki
 Niektóre z planowanych gier się nie udały...sprzęt nie wytrzymał ciśnienia ;)
 Był na szczęście bardziej odporne sprzęty
 Gra w bule opanowana

 Chwila zawirowania
 A od czasu nastania upałów prawdziwie letnich...
 Szuwary mile widziane
 cdn wkrótce

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

PRAWA AUTORSKIE

Cała treść oraz wszystkie zdjecia na tym blogu sa mojego autorstwa!
Kopiowanie ich,przetwarzanie i rozpowszechnianie w całości lub w części bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich!